Archiwum 08 lutego 2020


history of love / historia pewnej miłości...
08 lutego 2020, 06:55

 

z

Wczorajszy wschód słońca i różyczka od męża 😍

Patrząc się na róże, która jest w wazoniku przypomina mi się jak poznałam mojego męża. Od naszego poznania minęło 12 lat - dokładnie tyle samo jesteśmy razem.

Jest rok 2008. Miałam wtedy 17 lat. Poszłam zapisać się na kurs fotograficzny. On zaś chciał zapisać się na kurs kucharski. Oboje wiedzieliśmy, że to jest to. On miał wówczas 18 lat, był ode mnie starszy o rok. Zakochałam się w nim, a on we mnie. Parą zostaliśmy w marcu - 8 marca.

Mamy rok 2011. Trzy lata później na świat przychodzi nasz (jak narazie) jedyny syn Alan. 12.02.2011 staje się dla nas kolejnym najszczęśliwszym dniem w życiu.

Jest rok 2014. Ja mam 23 a mój mąż - Kamil 24. Nasz syn ma dwa lata. Ten dzień zapamiętam na zawsze. Akurat tego dnia nasz syn obchodził dwa lata, gdy Kamil podczas uroczystości jego urodzin oświadcza mi się. 12.02.2014.

Stan narzeczeństwa trwał 3 lata. Mamy rok 2017. 3 czerwca 2017 rok, bierzemy ślub. Ślubujemy sobie miłość, wierności i że będziemy razem na zawsze. 

Kamil to mój pierwszy i ostatni chłopak. Wiecie co? Noe żałuję. Kocham go i wiem że on też mnie kocha. Czuje i widzę to.